niedziela, 1 lipca 2012

Tak czy siak?

Coś pyli.  Coś,  na co jestem uczulona.
Podejrzewam lipy, ale... oszczerstw bez potwierdzenia rzucać jednak nie będę....

Wizyta w poradni alergologicznej mnie czeka, chociaż pisali, że uczulenie się objawia najczęściej między 8-40 rokiem życia... ech te wyjątki..
Póki co walczę ze świądem błon śluzowych gardła, oczu i nosa... 
Czuje że przegrywam...


Ale co tam, szkoda dnia na marudzenie:
Stardust zaprosiła  mnie do zabawy.... 
jedenaście pytanek i tyleż samo (najlepiej) odpowiedzi.

No to zaczynam:
.






1. Kawa czy herbata?
- Wciąż jeszcze kawa... dzisiaj koniecznie mrożona:)

2. Samolot czy pociag?
- Wydaje mi się, że samolot, ale  jeszcze nie leciałam....:D
3. Morze czy gory?
 - Zdecydowanie i zawsze morze!

4. Czarne czy biale?
- Białe. Ściany, meble, spodnie ....
5. Szpilki czy tenisowki?
- Szpilki (ułatwiają patrzenie prosto w oczy... )
6. Koncert czy teatr?
- I jedno i drugie.
7. Ciasto czy schabowy?
 - Ciasto. Bez dwóch zdań.
8. Ogrod botaniczny czy zoologiczny?
 - Botaniczny .
9. Zima czy lato?
- Lato, ale prawdziwe takie.. upalne:D
10. Wies czy miasto?
- Obrzeża miasta.
11. Piwo czy wino?
- Wino. 

Teraz kolej na moje pytanka.
1.
Dzień czy noc?
2. Prasowanie czy sprzątanie?
3. Taniec czy śpiew?
4. Wypoczynek czynny czy bierny?
5. Kwiatki czy iglaki?
6. Czereśnie czy wiście?
7. Żaluzje czy firanki?
8. Grill czy ognisko?
9. Pływanie czy bieganie?
10. Puzzle czy scrable?
11. Tak czy siak?


Jeśli, któraś z poniższych osób  tu zajrzy i najdzie ją ochota na zabawę to zapraszam:
Fio (w filiżance)
Małgosię (pierwszy milion nocy)
Gosię szg
Małą Mi
Ele G  (scenki)
Maję (światy niemożliwe)
Czarny Pieprz
Emmę (zwyczajne dni)

Kontrolerkę (kontrola jakości)
Ybe (okiem moim)
ladybird (in my ironic world)



niedziela, 17 czerwca 2012

Ech!

... czuję się po wczorajszej porażce naszej drużyny tak, jak w dzieciństwie, gdy zamiast wymarzonej chodzącej lalki  Mikołaj rokrocznie, uparcie przynosił mi gry planszowe... :(

                                           
  A tak pięknie kibicowałyśmy z moją chrześnicą Anastazją :)




Czas wrócić do rzeczywistości... i cieszyć się słońcem, zbliżającymi się wakacjami i latem :)

piątek, 18 maja 2012

Dlaczego pieprzone pierożki są takie dobre....

... a pieprzone życie już nie takie?????



Zimno jak cholera.
Sezon grzewczy zakończono.
I w pracy. I w domu.
Młody gniewny zapomniał chodzić do szkoły.
Gołębie obsrywają regularnie mój balkon. 
Szaro, buro...




Bardziej do dupy niż w Peru...








niedziela, 6 maja 2012

Spoko?


Nie jestem na bieżąco w kwestii EURO 2012 .. Ani, ani...
Dziś trochę mnie Pierworodny uświadomił...






Zaniemówiłam.

Ko.... ko...


piątek, 4 maja 2012

Dłuuuuuugi weeekend

Był.
Ale się zmył (no raczej powoli się  zmywa). Popojutrze do roboty.:(
Jak mi się podoba takie nickonkretnegonierobienie. 
A najbardziej to świadomość, że kolejnego dnia i kolejnego i tak przez tydzień człowiek nie musi się  zrywać o świcie.
Za to może posiedzieć na swoim balkoniku w słoneczku, popijać kawkę i czytać, i czytać...
Nie musi się nigdzie śpieszyć, nerwowo zerkać na zegarek, bo coś trzeba... bo ktoś czeka....
Za to może skorzystać z okazji i pojechać do opery (nic to, że nie w pięknej sukni do ziemi i bez kolii za 25 tysięcy dolarów,  ale za to w jakim doborowym towarzystwie...)
Nie musi myśleć o tym, co w pracy....
Za to może powłóczyć się po sklepach bez ciągłych wyrzutów sumienia, że mitręży się czas...
Poczuć wolność jadąc na rowerze wśród żółtych rzepakowych pól...
I  zrobić urodzinowy torcik dla Pierworodnego... (kiedy minęło tych 16 lat???)
Miło tak...