
Zapomniałam dodać MOICH marzeń ( czytaj: tych, których realizacja zależy wyłącznie ode mnie) za to życie w drugim kwartale sprowadziło mnie do parteru...
Udało mi się jakimś cudem nie wpaść w depresję, nie zwariować... zaakceptować... (choć gdzieś tam na dnie wciąż boli...)
ale
Rok się jeszcze nie skończył... wydarzyło się sporo dobrego... i pewnie jeszcze się zdarzy... sporo uśmiechniętych dni... :)
Czekam więc...
o tak, znam ten stan, nie wiadomo jak go zdefiniować, czy jest mimo wszystko w miarę dobrze, czy jednak bardziej zdecydowanie nie bardzo...
OdpowiedzUsuńskądś się jednak bierze ten brak lub zawartość w szklance...
Anno... dokładnie...
OdpowiedzUsuń"nie jest źle" to nie znaczy "jest dobrze"
"nie jestem nieszczęśliwa" nie znaczy "jestem szczęśliwa"
ot... życie :)
wciąż i niezmiennie mnie zadziwiasz:)nigdy nie oczekiwałam żeby moje "społecznictwo"przyniosło mi jakąkolwiek korzyść, a parę słów kiedyś na jakimś biegu odmieniło moje życie. Dziękuję Ci:)
OdpowiedzUsuńczary(mary) ależ mnie zaintrygowałaś... czy my się znamy osobiście?
UsuńDroga Ido, to Ty mnie zaintrygowałaś, niby dużo patrzę i słucham, ale jak widać patrzeć-nie znaczy widzieć, a słuchać nie znaczy-słyszeć. Trzymaj się dzielnie i ...pisz częściej:-)
UsuńKochana Mary... trzymam się dzielnie, przynajmniej na razie... bądź przy mnie... bo nie wiem jak długo dam radę ... :-)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń...bo "autor" napisał dwa razy to samo...;)
Usuń