sobota, 14 lipca 2012

Deszczowa nutka

Ciekawa jestem ilu moich współpracowników wyklinających sakramenckie ostatnio upały będzie  teraz marudziło z powodu tego,  co za oknem. 
A tam mokro i chłodno,  i wietrznie. Jesiennie.
Najwyraźniej pogoda się zepsuła.
Moje zęby też.
Zaniedbałam regularne wizyty bo nic się nie działo. I się nagle podziało.
Dziś boli.
Jeszcze bardziej boleć będzie po leczeniu. Przy  płaceniu.
No cóż ... najwyżej odpuszczę sobie wakacje w ciepłych krajach.
W końcu w moim przecież też jest pięknie i  (bywa) upalnie.




Zdjęcie z sieci: stąd

czwartek, 12 lipca 2012

Najlepsze na świecie

Mała Mi swoim postem  wywołała we mnie wspomnienie minionego weekendu...

Piękna, drewniana altanka  u gościnnej (jak  zawsze) An.
Doskonały, roboty domowej poncz z cząsteczkami pomarańczy (przepis ściśle strzeżony przez gospodynię - niestety).
Sałatkowe akcenty kuchni greckiej,  przecudnej urody minaturkowe kanapeczki z twarożkiem i pasztecikiem, paluszki i sosik czosnkowy...

Ja... Iw i An...  

Gadałyśmy przy blasku zachodzącego słońca...
Blablałyśmy patrząc na  rozświetlane piorunami niebo...
Chichotałyśmy nie zważając na groźne pomruki burzy...
Milczałyśmy wsłuchując się w melodię wygrywaną przez deszcz....
Delektowałyśmy się wspomnieniami i swoim towarzystwem...
Brakowało tylko Ka...

Mi ma całkowitą rację.
Spotkania w babskim towarzystwie potrafią zaczarować i zatrzymać czas...


A takie byłyśmy jeszcze wczoraj....
                                                                                      
                                                                  





środa, 11 lipca 2012

Natura

Głupia naiwna dzieweczka. - tak mawiałam o sobie przed laty.

Teraz zaś wypada mi ino powiedzieć:
głupia naiwna stara babo!


Ileż razy jeszcze będę musiała się sparzyć, by uwierzyć,  że ludzie z natury dobrzy nie są?
Że....  za spontaniczne zaangażowanie nie usłyszę "dziękuję"?
Że ... wychowawca  chcąc ukryć swoje ewidentne błędy będzie mnie za nie winą obarczał?
Że... w podziękowaniu za dobre rady ktoś mi dupę za winklem* obrobi?
Że uśmiechnięty kapitan opuszczając statek  po uprzednim skierowaniu go na górę lodową,   zostawiając załogę na walkę z żywiołem nie powie "przepraszam", a oburzy się, że miałam czelność mu to zarzucić?



Że...
Że...
Że...
Ile razy jeszcze?
Ile razy jeszcze będą musiały mnie boleć: dusza, serce i dupa, bym w końcu uświadomiła sobie
i zapamiętała raz na zawsze że:

LUDZIE SĄ Z NATURY ŹLI.

*winkiel - tu: róg budynku :)

niedziela, 1 lipca 2012

Tak czy siak?

Coś pyli.  Coś,  na co jestem uczulona.
Podejrzewam lipy, ale... oszczerstw bez potwierdzenia rzucać jednak nie będę....

Wizyta w poradni alergologicznej mnie czeka, chociaż pisali, że uczulenie się objawia najczęściej między 8-40 rokiem życia... ech te wyjątki..
Póki co walczę ze świądem błon śluzowych gardła, oczu i nosa... 
Czuje że przegrywam...


Ale co tam, szkoda dnia na marudzenie:
Stardust zaprosiła  mnie do zabawy.... 
jedenaście pytanek i tyleż samo (najlepiej) odpowiedzi.

No to zaczynam:
.






1. Kawa czy herbata?
- Wciąż jeszcze kawa... dzisiaj koniecznie mrożona:)

2. Samolot czy pociag?
- Wydaje mi się, że samolot, ale  jeszcze nie leciałam....:D
3. Morze czy gory?
 - Zdecydowanie i zawsze morze!

4. Czarne czy biale?
- Białe. Ściany, meble, spodnie ....
5. Szpilki czy tenisowki?
- Szpilki (ułatwiają patrzenie prosto w oczy... )
6. Koncert czy teatr?
- I jedno i drugie.
7. Ciasto czy schabowy?
 - Ciasto. Bez dwóch zdań.
8. Ogrod botaniczny czy zoologiczny?
 - Botaniczny .
9. Zima czy lato?
- Lato, ale prawdziwe takie.. upalne:D
10. Wies czy miasto?
- Obrzeża miasta.
11. Piwo czy wino?
- Wino. 

Teraz kolej na moje pytanka.
1.
Dzień czy noc?
2. Prasowanie czy sprzątanie?
3. Taniec czy śpiew?
4. Wypoczynek czynny czy bierny?
5. Kwiatki czy iglaki?
6. Czereśnie czy wiście?
7. Żaluzje czy firanki?
8. Grill czy ognisko?
9. Pływanie czy bieganie?
10. Puzzle czy scrable?
11. Tak czy siak?


Jeśli, któraś z poniższych osób  tu zajrzy i najdzie ją ochota na zabawę to zapraszam:
Fio (w filiżance)
Małgosię (pierwszy milion nocy)
Gosię szg
Małą Mi
Ele G  (scenki)
Maję (światy niemożliwe)
Czarny Pieprz
Emmę (zwyczajne dni)

Kontrolerkę (kontrola jakości)
Ybe (okiem moim)
ladybird (in my ironic world)



niedziela, 17 czerwca 2012

Ech!

... czuję się po wczorajszej porażce naszej drużyny tak, jak w dzieciństwie, gdy zamiast wymarzonej chodzącej lalki  Mikołaj rokrocznie, uparcie przynosił mi gry planszowe... :(

                                           
  A tak pięknie kibicowałyśmy z moją chrześnicą Anastazją :)




Czas wrócić do rzeczywistości... i cieszyć się słońcem, zbliżającymi się wakacjami i latem :)