Po cholerę te ósemki człowiekowi rosną.
Ani mądrzejszy przez to, ani ładniejszy...
Nie wykluwają się do końca (przynajmniej w moim przypadku ) i na dodatek dotrzeć do nich szczoteczką jest ciężko. O efekt czekać nie trzeba było długo.
Okazało się, że mam stan zapalny wokół jednej z nich. I to tak silnie rozwinięty, że nawet przełykanie śliny zaczynało sprawiać trudność...
Po prześwietleniu okazało się, że niezbędne jest łyżeczkowanie.
Do tej pory kojarzyło mi się to niemiło i wyłącznie z aborcją. Od dzisiaj będzie kojarzyć mi się jeszcze bardziej niemiło - a mianowicie z rzezią jakiej dopuściła się pani dentystka (chirurg stomatologiczny) na moim dziąśle. Niemal "na żywca" (znieczulenie, które w normalnych warunkach unieruchomiłoby słonia, na mnie nie zadziałało... a dostawałam go chyba z cztery razy) wyskrobywała mi tkanki otaczające zęba.. Słowo daję, że przy porodzie nie wydawałam takich krzyków jak dzisiaj na fotelu.
Zmasakrowana, z językiem jak kołek (bo ten to mi zdrętwiał) odprowadzana współczującymi spojrzeniami pacjentów z poczekalni, pobiegłam do apteki po ketonal forte (następna po nim to morfina chyba) i antybiotyk.
Póki co jedno i drugie działa - ale boję się tego, co czeka mnie jutro...
Brrrr...
Życie jest jak pudełko czekoladek - uwielbiam mleczne, a raz po raz trafiam na gorzkie...
środa, 28 października 2009
wtorek, 27 października 2009
Na ibupromie
... już kiedyś o tym moim ulubionym znieczulaczu pisałam...
Działa nie tylko na ból fizyczny, ale i na psychiczny...
Nie wiem czy to moja podświadomość czy faktycznie wpływa na moją koncentrację... jednakże nie pierwszy już raz zauważyłam, (dzisiaj szczególnie), że pod jego wpływem osiągam o wiele lepsze efekty w działaniu. Po prostu zaczynam wierzyć iż to dzięki niemu udaje mi się zrobić to, co w normalnych okolicznościach wydawało się nierealne...
Dla mnie ma magiczną moc i już.
Postanawiam sobie jednak jej nie nadużywać.
Mimo wszystko.
Działa nie tylko na ból fizyczny, ale i na psychiczny...
Nie wiem czy to moja podświadomość czy faktycznie wpływa na moją koncentrację... jednakże nie pierwszy już raz zauważyłam, (dzisiaj szczególnie), że pod jego wpływem osiągam o wiele lepsze efekty w działaniu. Po prostu zaczynam wierzyć iż to dzięki niemu udaje mi się zrobić to, co w normalnych okolicznościach wydawało się nierealne...
Dla mnie ma magiczną moc i już.
Postanawiam sobie jednak jej nie nadużywać.
Mimo wszystko.
Stan chomika
się utrzymuje.
Doszedł do opuchlizny niezły ból. Podejrzewam, że bez wizyty u stomatologa się nie obejdzie.
Cholera jasna.
Budżet na wizyty lekarskie na miesiąc listopad został wyczerpany, a jeśli to jest to, o czym myślę...to:
- albo się zrujnuję chcąc uratować ten ząb
- albo go wyrwę i będzie po kłopocie
Przez noc przeanalizuję wszystkie za i przeciw i pewnie jutro ok 18 będę musiała podjąć decyzję...
Ech życie...
Doszedł do opuchlizny niezły ból. Podejrzewam, że bez wizyty u stomatologa się nie obejdzie.
Cholera jasna.
Budżet na wizyty lekarskie na miesiąc listopad został wyczerpany, a jeśli to jest to, o czym myślę...to:
- albo się zrujnuję chcąc uratować ten ząb
- albo go wyrwę i będzie po kłopocie
Przez noc przeanalizuję wszystkie za i przeciw i pewnie jutro ok 18 będę musiała podjąć decyzję...
Ech życie...
poniedziałek, 26 października 2009
Jak chomik
wyglądam.
Kolejny już (ostatni) ząb mądrości wykluwa się do końca (mam nadzieję, że to to, a nie jakaś awaria jego korzenia)
Cholera, a tu akurat czas zmienili na zimowy i o 6 rano jest widno... dużo za widno...
Jak tu przemycić się na przystanek nie zwracając na siebie uwagi?
Okutać się szalikiem pod sam nos? Aż tak zimno to nie jest...
Wezmę jakąś chustkę...
Kolejny już (ostatni) ząb mądrości wykluwa się do końca (mam nadzieję, że to to, a nie jakaś awaria jego korzenia)
Cholera, a tu akurat czas zmienili na zimowy i o 6 rano jest widno... dużo za widno...
Jak tu przemycić się na przystanek nie zwracając na siebie uwagi?
Okutać się szalikiem pod sam nos? Aż tak zimno to nie jest...
Wezmę jakąś chustkę...
sobota, 24 października 2009
Streetcom

Jestem ich ankieterką. Od jakiegoś czasu.
Niestety z uwagi na wiek (i upodobania czasem) nie kwalifikuję się do wszystkich, bo albo nie jestem kobietą ciężarną, albo matką karmiącą, albo nie mam niemowlaka, dziecka w wieku przedszkolnym, albo nie palę, albo nie bywam często w lokalach, albo posiadam telefon nie w tej sieci co się promuje... ale od czasu do czasu się na coś tam załapuję. No dobra, raz załapałam się na ankietę kawy, a teraz batoniki z musli.
Bawi mnie udział w tych kampaniach.
Polecam wszystkim, którzy lubią testować nowe rzeczy, lubią się dzielić (bo produkty, które się testuje trza przekazać innym do wypróbowania) , którzy lubią spotkania w gronie znajomych, lubią słuchać, zbierać opinie i znajdą czas na napisanie raportów.
Niestety z uwagi na wiek (i upodobania czasem) nie kwalifikuję się do wszystkich, bo albo nie jestem kobietą ciężarną, albo matką karmiącą, albo nie mam niemowlaka, dziecka w wieku przedszkolnym, albo nie palę, albo nie bywam często w lokalach, albo posiadam telefon nie w tej sieci co się promuje... ale od czasu do czasu się na coś tam załapuję. No dobra, raz załapałam się na ankietę kawy, a teraz batoniki z musli.
Bawi mnie udział w tych kampaniach.
Polecam wszystkim, którzy lubią testować nowe rzeczy, lubią się dzielić (bo produkty, które się testuje trza przekazać innym do wypróbowania) , którzy lubią spotkania w gronie znajomych, lubią słuchać, zbierać opinie i znajdą czas na napisanie raportów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)