sobota, 3 stycznia 2015

do Siego DwaTysiącePiętnastego!


Życzę sobie dobrego zdrowia..., bo bez niego ani rusz...
 Życzę sobie wiosny wiosną, lata latem, jesieni jesienią, zimy zimą... bo tak jest fajnie...
 Życzę sobie zdobycia Korony Gór Polskich .... bo czemu nie...
 Życzę sobie wielu startów biegowych w imprezach charytatywnych... bo one mają sens...
 Życzę sobie lepszej organizacji czasu... bo zdecydowanie zbyt dużo przecieka mi przez palce...
 Życzę sobie spotkań z Tymi, którzy lubią od czasu do czasu ze mną poblablać...


 A w ogóle to życzę Wam (i sobie oczywiście też)

 Samych Dobrych Dni... :-)



środa, 24 grudnia 2014

No to sprawa się rypła...

... że w wigilijną noc zwierzęta mówią ludzkim głosem... i ludzie też...
... że potraw ma być tyle a tyle...
... że talerz pusty przy stole...

Od dzisiaj sygnał karetki pogotowia w poranek wigilijny nie wróży nic dobrego...

Uwielbiane przez nas śledzie wylądowały w śmietniku razem ze szklanymi odpadkami roztrzaskanej miski...
Szwagier właśnie zawozi siostrę do szpitala z rozciachanymi do kości palcami...
(A tak cieszyłyśmy się na jej pierwszy od lat,  wolny od pracy,  wigilijny dzień... :-(.

Pogoda piękna... Wiatr obłoki pcha po błękitnym niebie.. 



Mam nadzieję, że u was bez przykrych niespodzianek... :-)

.




wtorek, 23 grudnia 2014

Biegną święta...

Taaaak...
Od jakiegoś czasu biegam... do dobra.... truchtam w miarę regularnie... (o nowej pasji może innym razem).
W ogóle to moja rodzina się jakaś sportowo nastawiona zrobiła...
Nie ma że boli, że wieje, że leje... że mrozi...  świątek, piątek czy zwykły dzień - trening odbyć się musi...


No i dzisiaj popołudniem pobiegłam sobie, a   siostra zaczęła swoją godzinna przygodę  z orbitrekiem i Gym-Brekiem... szwagier dziś miał sportwolny dzień i zajął się makowcem....

A mój barszczyk czerwony - no cóż.. gotował się o 10 kilometrów za długo...





Mimo wszystko magia jest... :-).



*Zdjęcie z sieci



środa, 3 grudnia 2014

Zdarzyło mi się ostatnio...



Umyć głowę płynem do higieny intymnej...
Potraktować twarz pastą do układania włosów...

Ktoś mnie przebije? :-D




*Zdjęcie z sieci

wtorek, 2 grudnia 2014

Reaktywacja



Moja ulubiona Jedyna Osobista Siostrzenica (chrześnica zresztą też otrzymana w spadku) zadała mi ostatnio pytanie, dlaczego nie piszę już bloga...
Wytłumaczyłam się brakiem czasu... idiotyczna wymówka...
Każdy przecież pędzi do przodu...
Może warto czasem przystanąć i czasem coś skrobnąć? Choćby tak dla własnej pamięci... na zaś?


Spróbuję.
Co mi tam :-).