1. Czy macie książkę, przez którą choć raz zapomniałyście o świecie? Np wysiąść na odpowiednim przystanku? Niech no pomyślę.
Kiedyś, gdy na całej długości drogi do pracy korzystałam wyłącznie ze środków komunikacji miejskiej zdarzało mi się zaczytać i przegapić przystanek. Czas podróży był niejednokrotnie jedynym czasem, w którym mogłam poczytać w spokoju... Błogie to były chwile... mogłam przenieść się z mojego świata pełnego bólu, zakrętów i niespodziewanych zwrotów akcji... tam, gdzie było normalnie...gdzie była nadzieja...
Kiedyś, gdy na całej długości drogi do pracy korzystałam wyłącznie ze środków komunikacji miejskiej zdarzało mi się zaczytać i przegapić przystanek. Czas podróży był niejednokrotnie jedynym czasem, w którym mogłam poczytać w spokoju... Błogie to były chwile... mogłam przenieść się z mojego świata pełnego bólu, zakrętów i niespodziewanych zwrotów akcji... tam, gdzie było normalnie...gdzie była nadzieja...
2. Czy marzyliście kiedyś o napisaniu książki? Jeśli tak, to jaka by to była książka?
Nie pamiętam już czy miała to być książka... ale kiedyś z Moją Siostrą Cioteczną Od Strony Matki dostałyśmy weny i zaczęłyśmy pisać "Było sobie raz nieposłuszne gówno..." Utknęłyśmy w tym miejscu zanim jeszcze się dobrze akcja rozwinęła... dałam sobie wiec spokój z pisaniem powieści i opowiadań... przerzuciłam się na pamiętniki i zapiski... do szuflady.
3. Książka, która Was zawiodła? Nudą, pustką... czymkolwiek?
Pewnie, że się trafiła. Zazwyczaj nie czytałam do końca... i nie zaśmiecam sobie pamięci ich tytułami...
Teraz wypadałoby mi wkręcić kolejne cztery osoby... ale mój łańcuszek będzie taki... bez wisiora...:-)



