wtorek, 4 maja 2010

O psie, wiośnie i maturach

Pogody pod psem jakby ciąg dalszy.
Nie płaczę z tego powodu, ponieważ przynajmniej nie żal zasuwać do roboty. Bowiem złośliwością makabryczną wręcz jest budzić się w pierwszy dzień po świątecznej niepogodzie przy niebie pełnym słońca i błękitu.
Zatem z ulgą przyjmuję tę dzisiejszą szarość nieba, mokrość ulic i trawników.
Dzięki kapryśnej tegorocznej wiośnie zauważyłam też jeszcze coś.
Kasztany kwitną w dniu matur (!). Ostatnimi czasy było to jakby mało spotykane - kikuty przekwitłe na początku maja wśród zielonych liści kasztanowców tkwiły. 
 Za chwilę zobaczę na ulicach maturzystów - elegancko odzianych, trochę uśmiechniętych, bardziej pewnie zestresowanych...  Na ten widok serducho ściśnie mi się (od lat tak mam).
Trzymam kciuki za wszystkich razem i każdego z osobna.
Jedno mogę powiedzieć - choć dziś pewnie w to nie wierzą, nie jest to najtrudniejszy egzamin w Ich życiu.
Ale o tym przekonać muszą się  sami.

Powodzenia!

Dzisiejsze ziarnka:
:) do weekendu tylko 4 dni
:) popołudniowe spotkanie z mistrzynią nożyczek
:) a jednak się kręci

niedziela, 2 maja 2010

Anastazja

Wczoraj pojawiła się na świecie. O godzinie 10.45.
Całe 3,50 kg i 53 cm.
Od wczoraj chodzę cała jak w skowronkach. W zasadzie latam (i to nie na miotle).
Moja Mała Córcia Chrzestna.
Dziś pobiegłam wyściskać jej mamę.
Maleńką wycałowałam. Wytarmosiłam. Poprzewijałam. Poprzytulałam.
Boże, jak cudny jest  taki świeżuteńki noworodek... troszkę jeszcze zmęczony dopiero co przebytą drogą... ale jak pachnie...
 ...bezbronny kiwaczek ...

Witaj Słodziutka na tym świecie...



Dzisiejsze ziarnka:
:) zakupy w dziale niemowlęcym
:) dotyk Maleńkiej
:) zielono-żołte rzepakowe pola

sobota, 1 maja 2010

Plany plany plany

Zaplanować to ja se mogę... mycie zębów chyba.
Całą noc deszcz stukał w parapet.
O ja durna!. Przecież to oczywiste! Zawsze nawala deszczem, gdy umyję okna. Z uwagi na długi weekend, mogłam sobie więc darować to wczorajsze pucowanie. Ale oczywiście myślenie mi się wyłączyło. Efekt. Proszę. Okna i tak schlapane. Skopane plany i Pierworodnego,  (poumawiał się z kolegami na grilowanie) i moje... niebo szare, mokry za oknem świat... wiatr (jakby mało wiosenny)...
Podciągnęłam żaluzje na maksa, by nie przegapić błękitu, gdy takowy pojawi się nad miastem.
Ponieważ nie ma co se psuć dnia narzekaniem... trzeba będzie wymyślić i wprowadzić w życie  Plan Be.
Wysokie obcasy.
Misiek pod pachę.

Co nas kręci co nas podnieca?
Kto wie...



Dzisiejsze ziarnka:
:) kawa o poranku
:) gadugadanie
:) leniuchowanie

piątek, 30 kwietnia 2010

Majówka

17.30. Idę przez osiedle. Rzekłabym nawet - wlokę się.
Gwarno. Na parkingach co drugi samochód z otwartym bagażnikiem. Rodziny upychają w nich co się da jak się da. Swoje plany. Marzenia. Rowery na dach.
Przed nimi wyczekiwana długo i  pewnie uśmiechnięta Majówka.
A mi... życie pisze scenariusze... których bajkopisarz z nieziemską wyobraźnią nie potrafiłby stworzyć...
Zaskakuję sama siebie coraz bardziej. Takich zwrotów akcji nie przewiduję nawet w najdziwniejszych snach.
Dziś pudełko lodów straciatella.
I wino na poprawę nastroju.
A Jutro. Nowy wstanie dzień.
Wsiądę na mój śliczny rowerek.  Bez nawigacji. I pojadę. Tak jak lubię. Z wiatrem we włosach... prosto w błękitne niebo:).



Miłego weekendu wszystkim.

Dzisiejsze ziarnka:
:) czyściutkie okna
:) prasowanie prasowane
:) urodzinowe całusy dla Gucia:)

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

A jednak się zdarza...

Ona.
Dama. Wysoka. Elegancka. Czerwona przylegająca do ciała tunika. Czarne spodnie. Sandałki na obcasie. Doskonała fryzura.. Uśmiechnięte uszminkowane usta. Zakochane oczy.
On.
Facet z klasą. Postawny. Bladoniebieska koszula. Spodnie w kancik. Brązowy pasek. Białe, krótko ścięte włosy. Uśmiechnięty. Oczy pełne czułości.
Oni.
Tańczyli. Wirowali. Patrzyli. Rozmawiali. Trzymali się za ręce. Szeptali.   Najpiękniejsza para na parkiecie. Na sali. Zapatrzeni w siebie. 

Patrzyłam na nich. Nie przestawałam się uśmiechać. Zazdrościłam nawet. 
Mieli, (jak nic) po więcej niż 60 lat...
Radość życia.
Siebie.

Dzisiejsze ziarnka:
:) jazda na gapę

:) popołudniowa pogawędka
:) wiosenny deszczyk