niedziela, 28 lutego 2010

Ługi bugi dżez

"... Ługi bugi dżez, co się tak kurna drzesz!" słowa góralskiego rockn'rolla wciąż łażą mi po głowie.

Jadłam, piłam, chichrałam się , potem znów jadłam, znów piłam i chichrałam...
(Oj, dużo się piło i mało się spało)
Rankiem przypatrywałam się rankiem dostojnemu Śpiącemu Rycerzowi z rozpuszczonym włosem....
Zdobyłam Kasprowy Wierch (budką uczepioną na linie oczywiście), Zaliczyłam quadowy terenowy rajd w pełni księżycowego blasku po zaśnieżonych polach Doliny Kościeliskiej, pieczenie kiełbasek przy ognisku z muzyką góralską i  herbatką też, obiad pod Nosalem, tańce w kawiarence przy muzyce z lat 80-tych, i ....  krótki kurs samoobrony o trzeciej nad ranem...
Nacykałam trochę zdjęć...

Dziś padam już na uśmiechniętą twarz.
Tyły mam w czytaniu , że "ola-b(l)oga", ale nadrobię.
Hej!

czwartek, 25 lutego 2010

Oj, będzie się działo!

 SMS pierwszy:
"Przypominam o aparacie i coś jeszcze miało być, ale zapomniałam:)"
Najnowsza w Zespole. Młoda i Zakochana. 

SMS drugi:
"Ida, aparat, ładowarki i bateryjki, no i ręczniki "
Krótko i rzeczowo. Dział Księgowości.

"Dzięki Dziewczyny!  Aparat jest. Ręczniki są. 0,7, ładowarki i bateryjki też.  A ja buszuję po blogach, by złagodzić skutki nadchodzącej trzydniowej głodówki."  
Wasza Młodzieńczo Roztrzepana.


środa, 24 lutego 2010

Po drugiej stronie lustra

Się zabrałam za pucowanie swojego gniazdka. Zaczęłam od okien.
Świat za nimi  okazał się tak wiosennie  wyraźny.

Wysokie obcasy.
Włosy czerwone paznokcie. Błyszczykiem usta śmignięte. 
Dżinsy obowiązkowo.
Nieźle... chyba...
Uśmiecham się do odbicia w lustrze.
Wychodzę bez kapelusza.
Nad głową  blado-niebiesko.

Dwa tulipany w szklanym wazonie.
W środku  autoagresja. 

Zdjęcie znalezione Tutaj.

wtorek, 23 lutego 2010

Przeplatanka

Pogoda wczoraj cudna taka, że aż latać się chciało.
Nie poleciałam jednak.
Wzbiłam się ciut wyżej niż zwykle i słońce roztopiło mi skrzydła.
Runęłam w dół.


Akurat kolejnej,  krwistej czerwieni dorzucałam  do życia, (tym razem na głowę)  gdy nagle z nieba bliżej określonego spadła wiadomość:


 Najmłodszy

Czymże jest więc moje na dupie lądowanie wobec cudu narodzin, życia?

Witaj na tym świecie MALEŃKI :)

niedziela, 21 lutego 2010

Złap mnie

Czy u Was za oknem jest tak samo jak u mnie?
Wróciłam przed chwilą z krótkiego spacerku (do sklepu poszłam po ciasteczka na poprawę nastroju). 
Lawirowałam między psimi odchodami, które wylazły masowo spod stopniałego śniegu..., tyłek mi marzł,  ale gdy podniosłam wzrok, ujrzałam błękitne niebo,  wystawiłam buźkę do słońca - poczułam prawdziwe ciepło prawdziwych  promieni słonecznych ....
Stałam tak przez chwilę  chłonąc całą sobą tę niesamowitą energię...
Czułam jak milion osobistych piegów budzi się ze snu... 

Jak dobrze...:)




* Zdjęcie znalezione Tutaj