
Godzina 16.00. Autobus, ścisk jak zwykle w dniu roboczym, normalny, aczkolwiek można by pokusić się o określenie nienormalny i byłoby to również całkiem zgodne z prawdą. Ale nie o tym przecież chciałam.
Jednym z pasażerów zajmujących miejsce siedzące (!) jest czarnoskóry mężczyzna. Wiek nieznany. Autobus zatrzymuje się na przystanku. Wsiada kobieta w ciąży (zaawansowanej) z zakupami, jakaś babcia i kilka innych osób płci różnej (mniej ważnych w całej tej historii ). Murzyn, widząc kobietę w ciąży, wstaje i mówi:
-Proszę sobie usiąść. - po czym grzecznie się odsuwa, podaje dłoń, by przyszła mama się przytrzymała, bo akurat autobus ruszył. Babcia zaś widząc zwalniane miejsce, z wigorem odpycha brzemienną kobietę i pędem wskakuje na czerwone krzesełko. Zajmuje je i z uśmiechem triumfu na twarzy patrzy w okno. Czarnoskóry mężczyzna zwraca się wiec do jej grzecznie:
- Przepraszam, ale ustąpiłem miejsca TEJ kobiecie, bo jest w ciąży i wygląda na zmęczoną. Chyba nie stanie się pani nic, jeśli postoi pani trochę, a da usiąść właśnie TEJ pani.
Na co babcia odpowiada:
- Nie wiem z jakiego plemienia pan jest, ale tutaj, w tym cywilizowanym kraju , ustępuje się miejsca starym, schorowanym kobietom, a nie młodym, zdrowym.
Musiała pojechać ostro po bandzie, bowiem pan z niewiadomojakiego plemienia mocno zirytowany przytykiem rasistowskim powiedział do niej spokojnie aczkolwiek dosadnie:
- Nie wiem, z jakiej wioski pani jest, ale w mojej, to takie stare i zgryźliwe pizdy zjada się na kolację.
- Nie wiem z jakiego plemienia pan jest, ale tutaj, w tym cywilizowanym kraju , ustępuje się miejsca starym, schorowanym kobietom, a nie młodym, zdrowym.
Musiała pojechać ostro po bandzie, bowiem pan z niewiadomojakiego plemienia mocno zirytowany przytykiem rasistowskim powiedział do niej spokojnie aczkolwiek dosadnie:
- Nie wiem, z jakiej wioski pani jest, ale w mojej, to takie stare i zgryźliwe pizdy zjada się na kolację.
Reakcja współpasażerów - nie do opisania:)))))))).
p.s. nie znam, a już kocham tego Murzyna;)
Dzisiejsze ziarnka:
:) kawa na balkonie
:) nadzieja na niedeszcz
:) truskawki po raz pierwszy