czwartek, 8 kwietnia 2010

Wir

... jakiś mnie ogarnął...
Pędzę i wiruję, wiruję i pędzę...
Wyjazdy tygodniowe są super. Tyle tylko, że w niecierpliwym na nie oczekiwaniu  zostawia się całą resztę "na później". Zamyka  drzwi .... i jest bosko.
A kiedy to później nadchodzi...
Okazuje się że zapomniało się o tym i tamtym, a to i to leży odłogiem. A czas nieubłaganie biegnie do przodu i terminy gonią. Ludzie czekają. Egzaminy się zbliżają. 
Kurcze,  jak złapać wszystkie sznureczki w jedną rękę. 
Póki co wpadam tu tylko na chwilkę, czytam, komentuję i biegnę dalej... (stoję tylko w kolejce na poczcie... ale nie bezczynnie - ciśnienie mi rośnie)

Postaram się poprawić... tylko się ciut odwiruję.
Albo przewrócę.

Dzisiejsze ziarnka:
:) za dwa dni weekend
:) grapefruit czerwony
:) dobranoc

19 komentarzy:

  1. Co masz zrobić jutro - zrób pojutrze. W międzyczasie może się okazać, że w ogóle już nie musisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. po świętach odczuwam chaos

    OdpowiedzUsuń
  3. Beatto, okazuje się, kurcze, że muszę... :)

    ladybird, z uśmiechem łatwiej:)

    Margo, gdyby tak tylko uporządkowany...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj te zawirowania poświąteczne... Mnie coś trzyma za nogi i puścić nie chce..

    OdpowiedzUsuń
  5. Ida tylko nie przewracaj się! :)) buziaki
    i słonecznego fajnego dnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiruj kobieto wiruj :) ile wlezie :) życia szkoda na to, żeby stać w miejscu.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem tak jest, ze wpadnie gowno w wiatrak i sie musi krecic;)) Odwirujesz, jak przyjdzie na to czas, spoko;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Id'k'a przepraszam-nie chciałam Cię aż tak popędzać... ;) Poprostu obiecałam,że będę zaglądać i się meldować więc jak mam chwilę to to robię,a tu patrzę i widzę,że po 2 dniach nieobecności nic się nie zmieniło... Aż mi się to podejrzane wydało... Ten wir faktycznie wkręca... Też coś o tym wiem ;)) Ale narazie jest fajnie ;)) Buziaczki i pozdrowionka. Miłego popołudnia :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja to nie wiem, co to znaczy uporządkowany :)

    OdpowiedzUsuń
  10. o matko, sama nie wiesz, jak mnie ciśnienie rośnie na poczcie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Latarniku, uważaj więc kiedy puści...:)

    Euforko, z błędnikiem u mnie kruchutko, ale się staram. Dzięki:)

    Mi, byle mi się tylko nie ulało...

    doro, dzięki - jedna z córeczek bliźniaczek mej koleżanki ze szkolnej ławki... zgodę na publikację mam - jakby co:)

    Stardust, czekam na to jak na lato, bo póki co, i w robocie i w domu i poza... :)

    Ynko, wiem wiem, ale sama mam wyrzuty, że tu pusto... melduj się:) bo.... OBIECAŁAŚ:).
    Pozdrawiam ciepluchno :).

    Margo, hmmm... dla mnie to taki, w którym jakoś się odnajduję...;)

    Mota, dzisiaj znów byłam. Godz. 15.30. Jedno "okienko nieczynne - przepraszamy", do drugiego kolejka 8 osób- średnia wieku... 65, bo ja ją trochę zaniżałam...
    I prawda to, że na EMERYTURZE się śpi. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się też ostatnio zakręciłam.. aż się całkiem pogubiłam.. ale ponoć to tak musi być, aby się odnaleźć. Oby.
    :* pozdro Ido

    OdpowiedzUsuń
  13. Kate, skoro musi, to musi... fajnie by było, gdyby nie musiało... a może gdyby nie musiało, to by tak potem nie cieszyło? :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Tylko uważaj, żebyś się całkiem nie odwirowała!
    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  15. Po pracy-MELDUNEK ;) Jest supciooo ;)
    P.S. W pracy odnalazła mnie żona jednego z Waszych teraz portierów-nie wiem skąd wiedziała,że to ja,ale strzeliła w 100 ;) Dokładnie żona od pana R.P. :)
    Milusiego dnia jutro ;) Pozdrowionka dla Wszystkich ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiem co jest ale wszyscy piszą , że pędzą jak szaleni. Hmm...ja też!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja także cierpię na brak czasu. Chronicznie. :-)

    OdpowiedzUsuń